ocena miejsc: 4.6 / 5
  •  

Skarby kultury pośród pomarańczy



odwróć kolory tekstu i tła

Kordoba to chyba jedno z najbardziej znanych hiszpańskich miast. Słynie ze swoich licznych zabytków i niepowtarzalnej architektury. Do dzisiaj można tu obserwować liczne świadectwa bogatej muzułmańskiej przeszłości. Od Malagi dzieli ją ok. 160 km. Stosunkowo nieduża odległość zachęca, by ją odwiedzić podczas podróży po południowej części Hiszpanii. Konkurencję stanowić może Granada, która również położona jest niedaleko, ale że w niej już byliśmy, postanowiliśmy odwiedzić Kordobę.

Kiedy pojechaliśmy?

Kordoba stanowiła jeden z wielu punktów podczas naszej dwutygodniowej podróży do Hiszpanii. Najczęściej w lutym w tym rejonie jest już ciepło, a słońce świeci praktycznie przez cały rok. Niestety, pogoda nie dopisała. Przez dużą część dnia niebo przykrywały chmury, trochę też pokropiło. Mimo wszystko wyjazdy w takich niestandardowych terminach mają swoje plusy - turystów jest zdecydowanie mniej, co ma duże znaczenie w przypadku popularnych miejsc. Niewielka jest przecież przyjemność w zwiedzaniu, jeśli tłok jest taki, że mało co widać...

Ceramika z Kordoby (foto: wnieznane.pl)

Juderia, mury miejskie, Puerta de Sevilla, Puerta de Almodovar, Alcazar, Calleja de las Flores

Spacer po Kordobie rozpoczynamy od dzielnicy żydowskiej (Juderia). Na teren dużego starego miasta wchodzimy przez Puerta de Sevilla, czyli jedną z bram w wysokich i grubych murach miejskich. Za nimi wita nas zupełnie inny świat. Nagle domy stają się białe, ulice brukowane, a na każdym kroku rosną dziesiątki drzewek pomarańczowych, oblepionych dojrzewającymi owocami.

Docieramy do niewielkiego placu, przy którym znajduje się wejście do Alcazaru i jego wspaniałych ogrodów - Alcazar de los Reyes Cristianos.

Alcazar w Kordobie (foto: wnieznane.pl)

Nie wchodzimy jednak do pałacu, a skręcamy w kierunku dzielnicy żydowskiej. Warto tam zobaczyć pomiki Maimonidesa i Averroesa oraz synagogę. Kilka kroków dalej jest druga z miejskich bram - Puerta de Almodovar.

Tutaj zaczynają się uliczki z setkami doniczek z kwiatami, przyczepionymi do białych ścian. I choć wszyscy zachwycają się słynną Calleja de las Flores, Kordoba nie jest pod tym względem wyjątkiem. W Esteponie na przykład każda uliczka starego miasta wygląda podobnie.

Donice z kwiatami na ścianach to powszechny widok w Kordobie (foto: wnieznane.pl)

Mezquita - katedra w Kordobie

Jednym z symboli miasta jest bez wątpienia katedra. Nazywana jest również La Mezquita czy też Wielki Meczet. Czepiając się szczegółów, jest to de facto meczet pełniący obecnie funkcję katolickiej katedry. Kościół wbudowany został później w jego wnętrza, a sam meczet powstał w miejscu dawnej świątyni Wizygotów. Tak czy inaczej, miejsce od wieków pełni funkcje religijne. Budowla jest ewenementem na skalę światową, bowiem na środku ok. 23000m2 meczetu postawiono gotycką katedrę, tworząc kompletne pomieszanie stylów. Tym samym dzisiaj możemy oglądać dwukondygnacyjne arkady, nawiązujące architektonicznie do akweduktów, podparte lasem kolumn, do tego jest maksura, czyli kaplica do użytku kalifa, mihrab, tj. kaplica modlitewna, plus kompletna katedra rzymskokatolicka. Obie świątynie są bogato zdobione, a całość sprawia niesamowite wrażenie.

We wnętrzu Mezquity (foto: wnieznane.pl)

Przy katedrze znajduje się zadbany wewnętrzny dziedziniec, a przy nim wieża katedralna, z której roztacza się ładny widok na miasto. Jest także zewnętrzny ołtarz Virgin de las Farroles (Pani Latarni), noca oświetlony właśnie latarnią. Obecnie w tym miejscu oglądać można kopię obrazu.

 

Spacerujemy dookoła świątyni. przekopując się w tutejszych sklepikach przez sterty wszelkiego rodzaju pamiątek. Znaleźć w nich można dosłownie wszystko - ręcznie malowaną ceramikę, regionalne płytki azulejos, koszulki, pocztówki, torby i tysiące innych drobiazgów.

Sklep z pamiątkami (foto: wnieznane.pl)

Obok stoją dwa kolejne budynki warte odwiedzenia. Jeden to Obispado de Cordoba, drugi - Musei Diocesano de Cordoba, czyli Pałac Biskupi i Muzeum Diecezjalne.

Porta de Puente, Triunfo de San Rafael de la Puerta del Puente, Puente Romano, Molino de la Albolafia

Z katedry kierujemy się w stronę najsłynniejszego mostu w mieście - Puente Romano. Przy nim zaglądamy jeszcze na chwilę na mały placyj z mnóstwem drzewek pomarańczowych. To Plaza del Triunfo. Pomiędzy drzewami stoi pomnik El Triunfo de San Rafael de la Puerta del Puente. Stanowi jeden z przykładów pomników poświęconych Archaniołowi Rafaelowi, który jest aniołem stróżem miasta. Zabytek został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Poniżej placu jest brama - Puerta del Puente, czyli Brama Mostowa. Wcześniej w jej miejscu stała brama rzymska, a następnie mauretańska. Obecna pochodzi z XVI w.

Puente Romano, w tle katedra (foto: wnieznane.pl)

Kiedy spacerujemy kamiennym mostem na drugi brzeg rzeki Guadalquivir, wreszcie wychodzi słońce. Od razu robi się piękniej! Będąc w Kordobie, zwróćcie uwagę na rzekę. Nie wygląda ona zbyt zachęcająco. O ile zimą wody jest całkiem sporo i płynie dosyć wartko, o tyle latem można żartować, że kolorem upodabnia się do okolicznych piaskowo-żółtych budynków. Wiele w tym zasługi znajdującego się po naszej prawej stronie rezerwatu ptaków Sotos de Albolafia, przy którym bieg rzeki jest celowo spowalniany. Obok widać pozostałości po dawnym kole, które służyło do transportu wody, a także produkcji mąki. Pochodzi z czasów rzymskich - Molino de la Albolafia.

Budynki kościelne,  a z lewej Molino de la Albolafia (foto: wnieznane.pl)

Kiedy docieramy na drugi brzeg, okazuje się, że właśnie odbywa się festyn czy jarmark rzymski. Patrząc na ogromne bochny pachnącego chleba, wspaniałe pieczone pięsa, plastry szynki, miody i słodycze, czujemy, jak bardzo jesteśmy głodni. I chociaż hiszpańskie wędliny nie umywają się do polskich, cienka wersja chorizo, przyrządzona na grillu, okazuje się smakować znakomicie. Jarmark uświetniały występy artystów - muzyków, żonglerów, połykaczy ognia, oczywiście przebranych w stroje z epoki. Chętni mogli całkowicie bezpłatnie zrobić sobie zdjęcie z rzymskimi legionistami. Trzydniowa impreza przyciągnęła tłumy, zarówno turystów, jak i miejscowych.

Jeszcze rzucamy okiem na wieżę mostową Torre de Calahorra, po czym najedzeni i wypoczęci ruszamy w dalszą drogę.

Kordoba słynie z drzewek pomarańczowych (foto: wnieznane.pl)

Plaza del Potro, Corredera, Temple Romano, Iglesia de San Francisco

W kilka minut docieramy do Plaza del Potro.

Plaza del Potro (foto: wnieznane.pl)

Na jednym końcu placu znajduje się fontanna z XVI w., na drugim - kolejny pomnik poświęcony Triumfowi Archanioła Rafaela. Warto zobaczyć też budynek Posada del Porto, znany z książki o przygodach Don Kichota, oraz kilka pobliskich muzeów.

Brukowane uliczki prowadzą nas na Plaza de las Cohas, przy którym stoi kościół Colegio de Nuestra Senora de la Piedad. Kilka kroków i już jesteśmy na obszernym i eleganckim placu Plaza de la Corredera. To miejsce musi budzić skojarzenia z Plaza Mayor w Madrycie. Znajduje się w centrum miasta i ma dwa wejścia - Arco Alto i Arco Bajo. Przy nim stoi kilka ciekawych budynków. Dawniej w jednym z nich mieściło się więzienie, później fabryka kapeluszy. Przestronny plac wykorzystywany był do wielu celów, m.in. walk byków, od których pochodzi zresztą jego nazwa.

Plaza de la Corredera (foto: wnieznane.pl)

Pogoda się psuje, spacerem ruszamy więc pomału w kierunku parkingu, zahaczając jeszcze o kilka miejsc. Docieramy do kościoła św. Franciszka (Iglesia de San Francisco), niedaleko którego zobaczyć można ruiny rzymskiej świątyni (Tempo Romano). To w zasadzie jedyne tego typu wykopaliska w okolicach Kordoby. Do czasów obecnych przetrwały zaledwie resztki świątyni. Część elementów, w tym m.in. płaskorzeźby, przeniesiono do muzeum.

Przy tej samej ulicy stoi kościół św. Pawła.

Donice na parapecie okiennym (foto: wnieznane.pl)

Wąskie uliczki i schodki kierują nas do auta. Niby jest jeszcze wcześnie, ale w porze sjesty miasto opustoszało. Zamykane są sklepy. restauracje i niektóre zabytki. Turyści nagle znikają, ustępując miejsca mieszkańcom miasta. Gdzieniegdzie zobaczyć można bezdomnych albo pijaczków popijających alkohol. Robi się coraz ciemniej, a niebo zasnuwają chmury. Ledwie dochodzimy do parkingu, zaczyna lać deszcz. Chociaż mieliśmy w planie zobaczyć jeszcze kilka atrakcji, chodzenie w takiej pogodzie nie ma sensu. Wracamy więc do hotelu, by wypocząc i przygotować się do kolejnego dnia podróży.

 

luty 2015 r.




Jeśli dotarliście aż do tego miejsca - dziękujemy za poświęcony czas! :-) Jeżeli macie go trochę więcej i zastanawiacie się gdzie pojechać... zapraszamy do przeczytania relacji i objerzenia zdjęć z innych naszych wypraw:
Kijów •  Katalonia •  Chopok •  Chalkidiki •  Brno •  Piza •  Trondheim •  Londyn •  Fethiye i Oludeniz •  Jerez de la Frontera •  Algarve •  Costa de la Luz •  Kopenhaga •  Santorini •  Palanga i Lipawa •  Włochy Północne •  Edynburg •  Kadyks •  Gozo •  Korfu •  Mediolan •  Mykonos •  Rodos •  Andaluzja •  Zakynthos •  Kusadasi •  Wyspy Kanaryjskie •  Madryt •  Rzym i Watykan •  Dublin •  Bergamo •  Cypr •  Malta •  Lizbona •  Gandawa •  Bratysława •  Argentyna •  Gibraltar •  Peloponez •  Haarlem •  Wenecja •  Kreta •  Brugia •  Barcelona •  Toledo •  Saloniki •  Salzburg •  Paryż •  Bodrum •  Alicante •  Wiedeń •  Czarnogóra •  Segowia •  Irlandia •  Buenos Aires •  Florencja •  Thassos •  Ateny •  Fatima •  Bretania •  Chorwacja •  Praga •  Beauvais •  Ronda •  Stambuł •  Budapeszt •  Sewilla •  Bruksela •  Wilno i Troki •  Liverpool
  Kordoba - pogoda:
Dziś, 18 listopada 2017
+23°  / +11°
Częściowe zachmurzenie

wiatr: ESE 4 km/h
ciśnienie: 1018 hPa
wilgotność: 27%
zachmurzenie: 4%
opady: 0.0 mm/h

Niedziela, 19 listopada 2017
+23° C    /  +10° C
Słonecznie
wiatr: E 5 km/h
opady: 0.0 mm/h

Poniedziałek, 20 listopada 2017
+24° C    /  +10° C
Słonecznie
wiatr: SE 4 km/h
opady: 0.0 mm/h

Wtorek, 21 listopada 2017
+23° C    /  +10° C
Słonecznie
wiatr: SSE 4 km/h
opady: 0.0 mm/h

Środa, 22 listopada 2017
+21° C    /  +10° C
Całkowite zachmurzenie
wiatr: SSW 8 km/h
opady: 0.0 mm/h