ocena miejsc: 4 / 93
  •  

Budapeszt latem



odwróć kolory tekstu i tła

Budapeszt to idealna propozycja dla tych, którzy chcą wyjechać na krótko i dysponują stosunkowo niewielkim budżetem. Jednocześnie to miasto zachwycające mnóstwem zabytkowych budowli, dobrze zagospodarowanymi brzegami Dunaju czy masą atrakcji kulturalno-rozrywkowych. Znajdziemy tu urocze place, fontanny, pomniki. Praktycznie non stop napotykamy restauracje, kawiarnie czy sklepiki z lokalnymi wyrobami. Szczególnie pięknie miasto prezentuje się nocą, kiedy oświetlone zabytki tworzą niesamowity nastrój, a półmrok ukrywa ślady świadczące o tym, że niektóre miejsca lata świetności mają już za sobą.

Kiedy pojechaliśmy?

Do Budapesztu polecieliśmy w sierpniu 2012 r. To jeden z najcieplejszych miesięcy na Węgrzech, idealny do zwiedzania. Spodziewaliśmy się więc dobrej pogody, a tymczasem okazało się, że region nawiedziły największe upały od ponad 70 lat! Przez całe trzy dni naszego pobytu temperatura w dzień nie spadała poniżej 30 stopni, by w nocy ustabilizować się na ok. 20. Oczywiście gorąco utrudniało zwiedzanie, ale nie zniechęciło nas do poznawania uroków miasta.

Gdzie się zatrzymaliśmy?

Jako że dysponowaliśmy raczej przeciętnym budżetem, szukaliśmy stosunkowo taniego miejsca noclegowego, ale jednocześnie gwarantującego czystość i przyzwoity standard. Padło na easyHotel Oktogon. Za dwie doby trzeba było zapłacić 60 euro. To hotel należący do sieci easyJet. Wszystko jest w nim proste - pokoiki są malutkie, skromnie wyposażone.

easyHotel w Budapeszcie (foto: wnieznane.pl)

Niewątpliwym atutem hotelu jest dobra lokalizacja w pobliżu metra, czystość i bezpieczeństwo. Zdecydowanie należy jednak podkreślić, że jest to hotel dla osób niewymagających i podróżujących z niewielkim bagażem oraz bez dzieci. Dodatkowo płatne są np. suszarki do włosów czy dostęp do telewizji, za to w cenie jest całodobowa możliwość włączenia klimatyzacji. Wejście do kamienicy możliwe jest tylko po otworzeniu drzwi kartą, będącą również kluczem do pokoju. Na piętra można dostać się nową windą. Łazienki są skromne, ale bardzo czyste. Znajdują się w nich ręczniki i płyn do mycia. Przejazd z hotelu do centrum trwa ok. 10 minut. 

Co zwiedziliśmy?

Z racji ograniczonego czasu, nasz plan zwiedzania zakładał obejrzenie miejsc, które uznaje się w Budapeszcie za najciekawsze. Niezbędne minimum to Wzgórze Zamkowe i Stare Miasto Budy, wraz z Kościołem Macieja i Basztą Rybacką, promenada naddunajska, budynek Parlamentu, Bazylika św. Stefana i Plac Bohaterów. Warto również wejść na Wzgórze Gellerta, które oferuje fantastyczny widok na miasto, a także odpocząć w Lasku Miejskim czy skorzystać z bogactwa rozrywki - w Vidam Parku, Szechenyi furdo, dyskotekach na statkach, cyrku czy wielu klubach. Wszystkie te miejsca, które odwiedziliśmy, można zobaczyć ze specjalnych busów dla turystów. My poruszaliśmy się po mieście głównie pieszo, korzystając czasem z komunikacji miejskiej.

Dojazd z lotniska w Dzień św. Stefana

Po wyjściu z samolotu na lotnisku w Budapeszcie byliśmy pozytywnie zaskoczeni. Przywitał nas nowy i elegancki terminal. Z lotniska do miasta można dojechać na kilka sposobów. My wybraliśmy najtańszy, czyli komunikację miejską. Bezpośrednio sprzed hali odjeżdża autobus 200 E. którym należy dojechać do ostatniej stacji, Kobanya-Kispest, skąd dalej najwygodniej pojechać metrem. I tu napotykamy pierwszy problem. Biletomat na lotnisku jest trwale nieczynny, a w kiosku można kupić wyłącznie bilety jednorazowe. Przy końcowej stacji metra niebieskiego (linia nr 3) przez dobrych kilkanaście minut krążymy w poszukiwaniu działającego biletomatu. Wszystko wskazuje na to, że jeden działa, ale... przyjmuje wyłącznie monety. O tym, że jednak nie działa dowiadujemy się już po kolejnych kilkuset metrach trasy, którą przeszliśmy, by rozmienić pieniądze. Nieco już zniecierpliwieni i źli rozmawiamy z obsługą metra. Okazuje się, że bilety można kupić wyłącznie w kasie, która znajduje się z drugiej strony stacji. Tutaj wita nas oczywiście dłuuuuga kolejka oczekujących. Co ciekawe, sprzedawca ręcznie wypisuje na bilecie dobowym termin ważności. Nie ma również bramek przy wejściu na peron. Na każdej stacji są za to panowie, którzy sprawdzają bilety lub odsyłają do kasy w przypadku ich braku. Przynajmniej nie da się dostać mandatu...

Wagon metra w Budapeszcie taki sam jak rosyjskie składy w Warszawie (foto: wnieznane.pl)

Stacje i wagoniki metra sprawiają, że cofamy się w czasie o kilkadziesiąt lat. To jednak najszybszy środek komunikacji i po niespełna 30 minutach docieramy do centrum miasta. Tutaj dowiadujemy się, że tego dnia obchodzone jest święto narodowe - Dzień św. Stefana. Po zmroku na ulice wyszły tysiące mieszkańców Budapesztu i turystów. Ludzie bawili się, jedli, pili alkohol i oglądali efektowne fajerwerki. My postanowiliśmy przespacerować się gwarnymi ulicami, przez Most Łańcuchowy do Wzgórza Zamkowego i wzdłuż Dunaju w stronę Parlamentu. Trzeba przyznać, że nocą miasto wygląda wyjątkowo efektownie. 

Tak prezentuje się parlament nocą (foto: wnieznane.pl)

Vorosmarty ter, Vigado, Promenada naddunajska, Plac Roosevelta, Most Łańcuchowy, Clark Adam ter

Następnego dnia ruszamy na Wzgórze Zamkowe. Żółtą linią metra dojeżdżamy do końcowej stacji, Vorosmarty ter. Plac znajduje się w centrum miasta, a na jego srodku stoi pomnik Mihalya Vorosmartyego, który był autorem hymnu o świadomości narodowej Węgrów. Obok znajduje się najsłynniejsza cukiernia w mieście. Z placu po chwili docieramy do placu, przy którym stoi Vigado, a następnie do promenady naddunajskiej. Stąd można obserwować Wzgórze Zamkowe i fragmenty Starego Miasta.

Pomnik Małego Księcia na promenadzie naddunajskiej, a w tle Zamek Królewski (foto: wnieznane.pl)

Spacerem ruszamy w stronę Mostu Łańcuchowego, po drodze mijając m.in. pomnik Małego Księcia, którego postać siedzi na barierkach odgradzających deptak od torów tramwajowych. 

Wreszcie docieramy do Placu Roosevelta. Tutaj znajduje się jeden z końców Mostu Łańcuchowego. Na placu stoją dwa pomniki. Jeden z nich przestawia hrabiego Istvana Szechenyi, a drugi to wizerunek Ferenca Deaka. Tuż obok widać gmach Węgierskiej Akademii Nauk ze zdobioną fasadą. Spacerując tutaj trzeba bardzo uważać na pędzące samochody. 

Najstarszy jest Most Łańcuchowy. (foto: wnieznane.pl)

Mostem Łańcuchowym zmierzamy na drugą stronę Dunaju. Naszą uwagę zwracają wielkie kamienne lwy, które strzegą mostu z obydwu stron. Stąd doskonale widać przeciwny brzeg rzeki i pnące się w górę tory zabytkowej kolejki Siklo, a także zabudowania Budy. Niestety, w przeciwieństwie do np. Mostu Karola w Pradze, Most Łańcuchowy jest udostępniony dla ruchu kołowego. Pieszo poruszać się można jedynie dwoma alejkami po bokach, co powoduje, że widok jest ograniczony, a hałas pędzących samochodów psuje radość z oglądania okolicy. Dodatkowo trzeba uważać na co i rusz jadące alejką dla pieszych rowery, deskorolki czy hulajnogi... Samych pieszych również jest wielu.

Widok z Mostu Łańcuchowego (foto: wnieznane.pl)

Po drugiej stronie mostu znajduje się Clark Adam ter, a przy nim pięknie zdobiony wjazd do tunelu pod Wzgórzem Zamkowym, dolna stacja kolejki Siklo oraz miejsce nazywane "kilometr 0". Stąd też można wspiąć się pieszo na Wzgórze Zamkowe lub wjechać kolejką

Kolejka Siklo, Wzgórze Zamkowe, uliczki i place Starego Miasta, Kościół św. Macieja, Baszta Rybacka, mury miejskie

Na Wzgórze Zamkowe wjeżdżamy zabytkową kolejką Siklo. Ta przyjemność to koszt 900 Ft w jedną stronę lub 1500 w dwie. Niestety sama jazda rozczarowuje. Trwa krótko, a panorama miasta zasłonięta jest przez drzewa, tarasy widokowe i mur, który oddziela tory kolejki od pozostałej części wzgórza.

W drodze kolejką Siklo na Wzgórze Zamkowe (foto: wnieznane.pl)

Przy górnej stacji kolejki, która mieści się na Placu św. Jerzego, znajduje się mały taras widokowy. 

Z jednej strony placu znajduje się budynek, pełniący funkcję pałacu prezydenckiego, a naprzeciwko niego brama prowadząca na dziedziniec Zamku Królewskiego. Najpierw kierujemy się w stronę Starego Miasta. Zwiedzamy place, uliczki, oglądamy zabytkowe kamienice oraz pomniki. Docieramy do niepozornego placu Disz, gdzie dawniej zbiegały się najważniejsze szlaki komunikacyjne w mieście. Stąd odchodzą słynne uliczki Uri i Tarnok. Naszym głównym celem jest jednak Plac św. Trójcy i otaczające go liczne zabytki. Jako pierwsza rzuca się w oczy Kolumna Morwowa, która powstała w podzięce za zakończenie epidemii dżumy.

Plac św. Trójcy, na którym znajduje się Kościół Macieja, barokowa Kolumna Morwowa. (foto: wnieznane.pl)

Za nią niezwykle efektownie prezentuje się Kościół Najświętszej Marii Panny, zwany częśćiej Kościołem Macieja. W głębi widać fragment Baszty Rybackiej, do której kierujemy się najpierw. Mamy dwie możliwości - zapłacić 600 Ft za wejście na górę lub poszukać innej opcji, by podziwiać panoramę miasta. Rezygnujemy z płacenia i spacerujemy wzdłuż budowli, by przy jej drugim końcu przekonać się, że można na górę wejść bezpłatnie. Można również podziwiać widoki z dolnego poziomu. Obydwa są ładne, ale... później udało nam się znaleźć znacznie lepsze miejsca do podziwiania panoramy Budapesztu ;).

 

W okolicach Placu św. Trójcy warto spędzić nieco więcej czasu. Dookoła napotykamy na piękne kamienice, w tym dawny ratusz czy budynek Ministerstwa Finansów. Ruszamy dalej, w stronę Placu Bramy Wiedeńskiej, który stanowi północny koniec Wzgórza Zamkowego. Przy placu znajduje się Kościół Ewangelicki i budynek Archiwum Narodowego. Obok widać Bramę Wiedeńską, z której rozpościera się panorama Wzgórza Róż, Wzgórza Trzech Granic i mieszkalnych dzielnic Budy. Następnie malowniczymi uliczkami wracamy do Kościoła Macieja i wchodzimy do środka.

Galeria we wnętrzu Kościoła Macieja na Starym Mieście. (foto: wnieznane.pl)

Jak to zazwyczaj bywa latem z zabytkami - wnętrze jest akurat remontowane. Mimo to można podziwiać pięknie zdobione ściany oraz ołtarz. Warto wejść po schodkach na galerię, gdzie podczas mszy zasiadali królowie. Jest tu też kilka eksponatów, m.in. klejnoty koronacyjne. Dalej trafiamy do sali, w której dowiadujemy się, w jaki sposób poddaje się renowacji zabytki. Niestety nie mogliśmy obejrzeć odnawianych kaplic. Nieco rozczarowani udajemy się w stronę Zamku Królewskiego.

Popołudnie to dobry moment, by ze specjalnego tarasu widokowego podziwiać panoramę Pesztu. Na dziedziniec zamkowy można wejść bezpłatnie. Na chwilę zatrzymujemy się przy fontannie, która ukazuje dzieci mocujące się z ogromną rybą. Później napotykamy Fontannę Macieja. Rzeźba przedstawia go, gdy jest na polowaniu. Trzeba przyznać, że fontanna robi wrażenie i budzi skojarzenia z tymi, które znaleźć można we Włoszech.

Zamek królewski w Budapeszcie (foto: wnieznane.pl)

Z drugiej strony zamku zachowały się duże fragmenty murów obronnych, które jednak najlepiej widać z dołu. Nie wchodzimy do środka do zamku, ponieważ... całe pierwsze piętro jest aktualnie remontowane...

Vidam Park, Plac Bohaterów, Lasek Miejski, Zamek Vajdahunyad

Późnym popołudniem postanowiliśmy połączyć zwiedzanie z relaksem. Wybraliśmy się więc w okolice Lasku Miejskiego. Najpierw żółtą linią metra pojechaliśmy do Vidam Parku, gdzie spotkało nas spore rozczarowanie. Za wstęp na teren wesołego miasteczka trzeba zapłacić aż 18 euro, a później jeszcze dopłacić za niektóre atrakcje. Zrezygnowaliśmy więc z wejścia i poszliśmy do Lasku Miejskiego. Tuż obok znajduje się stały cyrk, a także Szechenyi furdo - największe w Budapeszcie kąpielisko.

Plac Bohaterów w Budapeszcie. (foto: wnieznane.pl)

Naszym kolejnym celem był ogromny Plac Bohaterów. Stoi na nim imponujących rozmiarów pomnik, zbudowany dla uczczenia tysiąclecia państwowości Węgier. Na cokole znajdują się posągi księcia Arpada i jego wodzów, obok stoi potężna kolumnada z figurami wielkich przywódców Węgier, a na górze widać wizerunki boga Wojny i bogini Pokoju. Po dwóch stronach placu znajdują się budynki Muzeum Sztuk Pięknych oraz Pałacu Ekspozycji. Co ciekawe, jeszcze do 1956 r. na placu stał pomnik Stalina, zastąpiony później pomnikiem Lenina.

 

Obok rozpoczyna się Lasek Miejski, który właściwie jest parkiem. Natrafiamy w nim na kilka niewielkich pomników, zbiornik wodny i bajkowy zamek Vajdahunyad. To doskonałe miejsce na wypoczynek po trudach zwiedzania.

Zamek Vajdahunyad. (foto: wnieznane.pl)

Bazylika św. Stefana i panorama Budapesztu

Pod wieczór wracamy jeszcze do centrum miasta, by obejrzeć Bazylikę św. Stefana. Ze względu na zaplanowany za kilka godzin koncert, można zobaczyć tylko fragment przepięknej świątyni. Da się za to wejść na taras widokowy, znajdujący się dookoła kopuły. Wejść lub wjechać windą, z czego skorzystaliśmy, zmęczeni po całym dniu zwiedzania. Koszt obydwu możliwości to 500 Ft. 

Widok z Bazyliki św. Stefana. (foto: wnieznane.pl)

Z góry rozpościera się fantastyczny widok na całe miasto. Na pewno warto wejść tutaj, ale jeśli komuś zależy na dobrym ujęciu przeciwego brzegu Dunaju i Wzgórza Zamkowego, powinien na taras wybrać się przed południem, by słońce mieć za plecami.

Kościół św. Anny, Kossuth Lajos ter, budynek Parlamentu, Plac Wolności, Deak Ferenc ter

Po zmroku i krótkim odpoczynku w hotelu ponownie wyruszamy do centrum miasta. Przed nami zwiedzanie Kossuth Lajos ter, Placu Wolności i okolic Deak Ferenc ter. Najpierw jednak przejeżdżamy czerwonym metrem na drugi brzeg rzeki, by ponownie zobaczyć Parlament oraz Kościół św. Anny. Ten z zewnątrz prezentuje się ładnie, ale nie powala na kolana. Niestety jest już zamknięty. Dokładnie po drugiej stronie rzeki znajduje się Plac Lajosa Kossutha, który zdominowany jest przez przytłaczający budynek Parlamentu. Dość powiedzieć, że długość budowli to 268 m, szerokość nawet 123 m, a wysokość kopuły to 96 m. Zachwycająco prezentuje się wieczorem, widziany z przeciwległego brzegu rzeki. Z drugiej strony nie jest już tak efektownie oświetlony. Obok jeszcze trochę zieleni, pomnik, drugi pomnik i można iść dalej.

Kładka z pomnikiem na Placu Vertanuk. (foto: wnieznane.pl)

Stąd już tylko kilka kroków do Placu Wolności. Wokół dużej przestrzeni znajduje się kilka gmachów ze zdobionymi fasadami, niestety słabo doświetlonych, podobnie jak pomnik Armii Czerwonej, który stoi na środku placu. Niedaleko położony jest Deak Ferenc ter, pod którym łączą się trzy linie budapeszteńskiego metra. Wokół znajdują się restauracje, sklepy, a kawałek dalej Plac Elżbiety z mnóstwem zieleni.

Synagoga, Most Wolności, Szent Gellert ter, Wzgórze Gellerta: Cytadela, Pomnik Wolności, Pomnik Gellerta

Następnego dnia rano ruszamy w stronę Synagogi. Ta jest pilnie strzeżona przez agencję ochrony i... patrole policji. Z zewnątrz prezentuje się naprawdę elegancko. Zapiera dech ogromem i zdobioną fasadą. Wstęp do środka to koszt ok. 50 zł, a kolejka do wejścia może być duża. My rezygnujemy ze stania i jedziemy na drugi brzeg rzeki. Docieramy na Plac św. Gellerta, przy którym znajduje się ciekawy pomnik, a także jedno z kąpielisk. Zdecydowanie polecam spojrzeć na Most Wolności, którego detale naprawdę robią wrażenie. My spacerujemy wzdłuż Dunaju, by kilkaset  metrów dalej znaleźć się poniżej pomnika Gellerta. Spod podstawy figury spływa w dół wodospad. Na górę można dostać się po schodkach. Te na szczęście znajdują się w cieniu, ale i tak do figury docieramy zmęczeni. Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej. Betonowa droga do cytadeli i Pomnika Wolności wiedzie niezbyt stromo, ale ciągle pod górę. Po dobrych kilkunastu minutach udaje nam się wspiąć do cytadeli.

Panorama miasta ze Wzgórza Gellerta. (foto: wnieznane.pl)

Kawałek od niej znajduje się okrągły taras widokowy, a przy nim źródełko, z którego można zaczerpnąć wodę pitną. Sama cytadela wydaje się nieciekawa, a przy wejściu znajduje się cały rząd straganów z pamiątkami. Można tu kupić magnesy, ceramikę, tandetne wyroby ze szkła i drewna, a także haftowane i wyszywane materiały, obrusy itp. Ciekawszą pamiątkę spotkaliśmy w innym miejscu miasta - łańcuch z ostrych papryczek. Za to pomiędzy straganami znajduje się miejsce, z którego można podziwiać niesamowitą panoramę miasta. Następnie ruszamy w stronę Pomnika Wolności, który jest naprawdę imponujących rozmiarów. Obok jest kilka tarasów widokowych i schody prowadzące w dół, do . Z pewnością wchodzenie nimi na górę byłoby znacznie bardziej męczące, niż wariant, który wybraliśmy. Świadczyły o tym chociażby miny osób, które mijaliśmy schodząc w dół...

Vaci utca, Ferenciek tere, Pesti Ferences templom 

Przez Most Elżbiety wracamy do Pesztu. Spacerujemy jeszcze po ulicach w centrum. Na szczególną uwagę zasługuje Vaci utca, najsłynniejsza ulica Budapesztu , przy której znajdują się restauracje i sklepy oferujące produkty znanych marek. Ruszamy jeszcze w okolice Ferenciek ter i stacji metra Astoria. Mnóstwo tutaj wysokich, zdobionych kamienic, wąskich ulic i zakątków. Zachodzimy na chwilę do Pesti Ferences templom, przy którym napotykamy na tabliczkę pamiątkową w języku polskim, odganiamy od nachalnych sprzedawców wycieczek po Budapeszcie i można jechać na lotnisko...




Jeśli dotarliście aż do tego miejsca - dziękujemy za poświęcony czas! :-) Jeżeli macie go trochę więcej i zastanawiacie się gdzie pojechać... zapraszamy do przeczytania relacji i objerzenia zdjęć z innych naszych wypraw:
Bratysława •  Wenecja •  Palanga i Lipawa •  Wiedeń •  Florencja •  Gibraltar •  Edynburg •  Haarlem •  Kopenhaga •  Zakynthos •  Kreta •  Peloponez •  Rzym i Watykan •  Salzburg •  Bretania •  Wyspy Kanaryjskie •  Londyn •  Bergamo •  Toledo •  Ronda •  Fatima •  Cypr •  Korfu •  Włochy Północne •  Gozo •  Kijów •  Algarve •  Kadyks •  Bruksela •  Mykonos •  Malta •  Buenos Aires •  Chalkidiki •  Paryż •  Sewilla •  Kordoba •  Chopok •  Praga •  Chorwacja •  Barcelona •  Jerez de la Frontera •  Fethiye i Oludeniz •  Irlandia •  Madryt •  Czarnogóra •  Rodos •  Argentyna •  Ateny •  Santorini •  Liverpool •  Beauvais •  Katalonia •  Dublin •  Gandawa •  Segowia •  Lizbona •  Thassos •  Mediolan •  Stambuł •  Brno •  Piza •  Saloniki •  Kusadasi •  Bodrum •  Brugia •  Costa de la Luz •  Alicante •  Wilno i Troki •  Andaluzja •  Trondheim
  Budapeszt - pogoda:
Dziś, 20 listopada 2017
+7°  / +5°
Silne zachmurzenie

wiatr: WNW 21 km/h
ciśnienie: 1018 hPa
wilgotność: 57%
zachmurzenie: 32%
opady: 0.0 mm/h

Wtorek, 21 listopada 2017
+10° C    /  +8° C
Lekka mżawka
wiatr: W 21 km/h
opady: 0.5 mm/h

Środa, 22 listopada 2017
+13° C    /  +2° C
Częściowe zachmurzenie
wiatr: SW 9 km/h
opady: 0.0 mm/h

Czwartek, 23 listopada 2017
+13° C    /  +7° C
Częściowe zachmurzenie
wiatr: SSE 10 km/h
opady: 0.0 mm/h

Piątek, 24 listopada 2017
+10° C    /  +8° C
Całkowite zachmurzenie
wiatr: SE 5 km/h
opady: 0.0 mm/h