wNieznane.pl

Bodrum

Relaks all inclusive



Turcja jest jednym z ciekawszych kierunków wakacyjnych dla osób, które chciałyby wydać stosunkowo niewiele pieniędzy, a jednocześnie wypocząć w wysokim standardzie. Nie brakuje tu również wspaniałych zabytków, pięknych widoków i oczywiście doskonałej pogody przez około 6 miesięcy w roku.

Kiedy pojechaliśmy?

W okolice Bodrum pojechaliśmy na przełomie maja i czerwca 2016 roku. Mimo niestabilnej sytuacji politycznej i powtarzających się co jakiś czas zamachów, w turystyczne rejony tego kraju nadal podróżuje mnóstwo osób. Nasz samolot także był pełny i nie zauważyliśmy jakiegoś szczególnego niepokoju. Zresztą, ani podczas podróży, ani samego pobytu w Turcji nawet przez moment nie poczuliśmy się zagrożeni i nie mieliśmy powodów do obaw.

Gdzie się zatrzymaliśmy?

Ten wyjazd potraktowaliśmy wyjątkowo rekreacyjnie. Głównym założeniem był wypoczynek w dobrym hotelu, plus jeden czy dwa dni na zwiedzanie. Inna sprawa, że w zasadzie wszystkie miejsca oferowane przez biura podróży w ramach wycieczek fakultatywnych odwiedziliśmy już podczas  poprzednich wizyt w Turcji - Starożytny Efez, Pamukkale, świątynię w Didimie, Milet czy rzekę Dalyan.

Jako bazę wybraliśmy nowo otwarty, 5-gwiazdkowy hotel Aurum Spa&Beach w miejscowości Akbuk.

Basen w hotelu Aurum Spa & Beach (foto: wnieznane.pl)

Przez cały pobyt nie mieliśmy się do czego przyczepić. Prywatna hotelowa plaża nie była może szeroka, ale piaszczysta i zadbana. Jedyny minus to płycizna w morzu - trzeba było odejść naprawdę daleko, żeby woda sięgnęła powyżej kolan. Z drugiej strony, dzieci miały niemałą radochę. Wyposażenie nowe, eleganckie, mnóstwo wolnych leżaków przy basenie, a do tego pyszne jedzenie - to niewątpliwe atuty hotelu. Nam bardzo przypadła do gustu część wypoczynkowa - mnóstwo foteli i sof ustawiono w przyjemnym cieniu pod drzewami. Niektórzy z gości narzekali na położenie hotelu z dala od miejscowości, sklepów i restauracji, inni na słabo działający mini-klub, ale nam akurat ta lokalizacja bardzo pasowała. Więcej ciszy i spokoju, niemal pusta plaża...

Co zwiedziliśmy?

Przede wszystkim zależało nam na zwiedzeniu położonego nieopodal Bodrum. Wybraliśmy się również nad malownicze Jezioro Bafa i objechaliśmy cały półwysep Bodrum, aż do kurortu Turgutreis i miejsca, skąd najlepiej widać grecką wyspę Kos.

Jezioro Bafa

Jednym z ciekawszych miejsc w tej części Turcji jest Jezioro Bafa. Dawniej było ono połączone z Morzem Egejskim i stanowiło zatokę. Była to doskonała lokalizacja do budowy osad. Do czasów obecnych przetrwały tu ruiny starożytnych miast, z tym najsłynniejsze - Heraklea at Latmos.

W drodze nad Jezioro Bafa (foto: wnieznane.pl)

Wystarczyło, żebyśmy skręcili z głównej drogi, by zobaczyć typowy wiejski krajobraz. Spacerujące po drodze krowy, kozy czy owce to standard. Do tego trzeba dodać rozsypujące się chatki czy staruszków z naręczem chrustu idących wzdłuż ruchliwych dróg. Charakterystycznym elementem tureckich wsi są jednak pojazdy, szczególnie te typowo użytkowe. Samochody bez fragmentów karoserii, drzwi, dachu czy szyb *w tym np. przedniej), załadowane po brzegi różnymi towarami nie są tu niczym nadzwyczajnym. Tym razem udało się spotkać jeszcze ciekawszy obrazek - mężczyzna zwoził z pola siano. I naprawdę nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że owo siano poukładał bezpośrednio na grzbiecie konia, a następnie sam usiadł na górze. Dla nas było to o tyle zaskakujące, co zabawne, ale można przypuszczać, że dla miejscowych to zwykły, codzienny obrazek, bo oprócz nas, nikt na pana nawet specjalnie nie patrzył.

Jezioro Bafa i ruiny (foto: wnieznane.pl)

Im bliżej jeziora, tym ciekawsze formacje skalne mijaliśmy. Wkrótce też pojawiły się pierwsze ruiny. Można je oglądać zarówno na terenie obecnej wioski, jak i poza nią, a niektóre są zlokalizowane na wysepkach na jeziorze i trzeba do nich dopłynąć łódką. Chociaż było już w zasadzie lato, a temperatura sięgała jakiś 32 stopni, wioska i ruiny wydawały się kompletnie opustoszałe. I tylko kilku rybaków wypływało właśnie na jezioro, poza tym za jedyne towarzystwo mieliśmy pasące się nieopodal krowy. Obejrzeliśmy ruiny świątyni, starożytne grobowce i zmierzaliśmy dalej, gdy dołączyła do nas miejscowa kobieta. Koniecznie chciała nas oprowadzić po ruinach, w międzyczasie jakieś 10 razy łamaną angielszczyzną informując nas, że była to niegdyś świątynia, w dole są grobowce, a dalej na wzgórzach inne ruiny :). Za swoją pomoc nie chciała wprawdzie pieniędzy, ale delikatnie zasugerowała, że moglibyśmy zakupić coś z jej wyrobów - wisiorków, serwet czy chust. Tym sposobem - chcąc nie chcąc - nabyliśmy bransoletkę, oczywiście po cenie wyższej niż w sklepikach.

 

W okolicy jeziora żyje mnóstwo różnych gatunków ptaków, w tym flamingi, ale nie udało nam się ich zobaczyć. Mogliśmy za to obejrzeć fantastyczny zachód słońca nad jeziorem. Widok był naprawdę piękny.

Zamek św. Piotra (foto: wnieznane.pl)

Bodrum

Droga do Bodrum jest szeroka i dobra. Szybko przemierzamy kolejne kilometry i wkrótce trasa przebiega wzdłuż brzegu morza. Trzeba przyznać, że wybrzeże w tej okolicy jest bardzo malownicze. Nie ma tu szerokich, ciągnących się w nieskończoność i jednocześnie nudnych plaż. Jest za to mnóstwo półwyspów, cypli i zatoczek, po których można żeglować. Na dzikich półwyspach usytuowane są luksusowe hotele lub całe kompleksy wypoczynkowe. Oczywiście z własnymi plażami, zaplaczem sportowym i cudownym widokiem. W pewnym momencie mijamy tutejsze delfinarium (Bodrum Dolphin Park), jeszcze kilka hoteli i dojeżdżamy do miasta.

Plaża w Bodrum (foto: wnieznane.pl)

Warto zobaczyć panoramę Bodrum. Nie jest to szczególnie problematyczne, bo jego część usytuowana jest na wzgórzu, więc nie trzeba nawet nigdzie specjalnie jechać. Stąd wyraźnie widać, jak gęsto są zbudowane typowe białe domki. W panoramie miasta wyróżnia się ogromny Zamek św. Piotra. Aby do niego dotrzeć, musimy przebić się przez labirynt wąskich i zatłoczonych uliczek w centrum. Przy głównej ulicy stoją stragany z lokalnymi produktami - ziołami, miodem, przyprawami, suszonymi owocami czy przetworami. Jest tu też cała masa tradycyjnych sklepów z przeróżnymi towarami czy pamiątkami. Jeśli ktoś lubi zakupy, może wybrać się na bazar. Słynne tureckie suki oferują produkty spożywcze, oryginalne dywany, tekstylia (w tym dobrej jakości podróbki znanych marek), wyroby skórzane, w tym także kurtki i płaszcze, czy podróbki perfum. Ceny sa przystępne i koniecznie trzeba się targować. Zajrzeliśmy na bazar tylko na chwilę i niejako przy okazji, nie decydując się na żaden zakup.

Fragment starego miasta w Bodrum (foto: wnieznane.pl)

Pospacerowaliśmy trochę po centrum, zjedliśmy obiad i udaliśmy w stronę zamku. Wrażenie robi marina - jest naprawdę rozległa i można tu znaleźć ciekawe jachty. Wstęp na teren zamku jest płatny, a z góry doskonale widać miasto. Tuż obok jest port, skąd można popłynąć m.in. na greckie wyspy Rodos, Kos i Kalymnos. Wąskimi uliczkami wychodzimy wreszcie na brzeg morza. Plaża jest wąziutka, żwirkowa, ale woda przyjemnie chłodzi, z czego korzysta nie tylko garstka zgromadzonych tu turystów, ale też stado psów.

 

Jednym z ciekawszych miejsc w Bodrum jest wzgórze z zabytkowymi greckimi wiatrakami. Można do nich podejść, dotknąć, a nawet wejść do środka, jeśli któryś jest akurat otwarty (lub w ogóle nie ma drzwi...). Rozpościera się stąd fantastyczny widok na miasto i okolicę. Powiewający tu wiaterek przyjemnie odświeża, a cisza pozwala na chwilę oderwać się od miejskiego zgiełku. Ewidentnie miejsce to jest popularne również wśród młodzieży, o czym świadczą chociażby sterty potłuczonego szkła.

Wzgórze Wiatraków (foto: wnieznane.pl)

Ruszamy na wycieczkę wzdłuż wybrzeża. Mijamy plaże, hotele, malownicze zatoczki. Wreszcie docieramy do kurortu Turgutreis. Jest tu znacznie spokojniej niż w samym Bodrum i raczej sennie. Są hotele, ale też i mniejsze wille i domy wakacyjne. Główną atrakcję stanowi jednak bliskość wyspy Kos - stąd do Grecji jest tylko 5 km, widać więc poszczególne domy na wyspie. Przez całą drogę towarzyszą nam drzewka pomarańczowe z dojrzewającymi owocami. Zdecydowanie warto spróbować soku ze świeżo wyciśniętych owoców - nigdzie indziej, niż w miejscach, gdzie rosną, nie smakuje tak dobrze. Poza tym na piękny pomarańczowo-czerwony kolor kwitną drzewka granatu, ale ich owoce zbierane będą dopiero jesienią.

Zachód słońca nad Jeziorem Bafa (foto: wnieznane.pl)

Wracamy jeszcze do samego Bodrum, by zobaczyć to, z czego miasto słynie. Oglądamy więc dobrze zachowane ruiny starożytnego teatru, szczątki słynnego mauzoleum, stanowiące pozostałość po dawnym Halikarnas, a także Bramę Myndos. Trzeba przyznać, że jeżeli chodzi o miasto, nie ma tu szczególnie wiele do zwiedzania. Za to miłośnicy zakupów i nocnego życia z pewnością będą zachwyceni. Nam w Turcji podoba się pewność dobrej pogody, piękne widoki (do których nierzadko trzeba sporo podjechać), a także relatywnie niska cena w stosunku do oferowanych usług. A że jeszcze trochę tureckich atrakcji zostało nam do zobaczenia, z pewnością wybierzemy się do tego kraju ponownie.

 

czerwiec 2016 r.




Jeśli dotarłeś aż do tego miejsca - dziękujemy za poświęcony czas! :-) Jeżeli masz go trochę więcej i zastanawiasz się gdzie pojechać... zapraszamy do przeczytania relacji i objerzenia zdjęć z innych naszych wypraw:
Gandawa •  Fethiye i Oludeniz •  Florencja •  Stambuł •  Paryż •  Gozo •  Mykonos •  Alpy Austriackie •  Korfu •  Segowia •  Brno •  Irlandia •  Peloponez •  Piza •  Chalkidiki •  Kadyks •  Cypr •  Ronda •  Kreta •  Liverpool •  Włochy Północne •  Riwiera Turecka •  Edynburg •  Wilno i Troki •  Buenos Aires •  Algarve •  Madryt •  Alicante •  Palanga i Lipawa •  Kordoba •  Kopenhaga •  Dublin •  Praga •  Lizbona •  Saloniki •  Fatima •  Santorini •  Wenecja •  Bratysława •  Ateny •  Toledo •  Gibraltar •  Wiedeń •  Zakynthos •  Trondheim •  Beauvais •  Argentyna •  Mediolan •  Katalonia •  Rzym i Watykan •  Barcelona •  Salzburg •  Kusadasi •  Kijów •  Brugia •  Andaluzja •  Rodos •  Bretania •  Czarnogóra •  Jerez de la Frontera •  Chopok •  Kalabria •  Budapeszt •  Bergamo •  Chorwacja •  Malta •  Londyn •  Thassos •  Sewilla •  Costa de la Luz •  Haarlem •  Wyspy Kanaryjskie •  Bruksela • 

Pogoda

Bodrum
Dziś, 7 grudnia 2019
ikona pogody+15°  / +10°
Częściowe zachmurzenie
wiatr: NNE 4 km/h
ciśnienie: 1021 hPa
wilgotność: 54%
zachmurzenie: 32%
opady: 0.0 mm/h

Niedziela, 8 grudnia 2019
ikona pogody+16° C    /  +13° C
Częściowe zachmurzenie
wiatr: N 13 km/h
opady: 0.0 mm/h

Poniedziałek, 9 grudnia 2019
ikona pogody+16° C    /  +7° C
Słonecznie
wiatr: ESE 12 km/h
opady: 0.0 mm/h